Forum Forum Bytomskiej Spółdzielni Socjalnej Strona Główna Forum Bytomskiej Spółdzielni Socjalnej

 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Kojo-kontenery Sesja rady Miejskiej 30-09-2008

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Bytomskiej Spółdzielni Socjalnej Strona Główna -> Radni opisy Sesji Rady Miejskiej
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Lorejn
Adminek



Dołączył: 24 Maj 2007
Posty: 131
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Bytom

PostWysłany: Pią 13:11, 03 Paź 2008    Temat postu: Kojo-kontenery Sesja rady Miejskiej 30-09-2008

Kojo-kontenery

Czy każda rodzina jest idealna? Czy każdy człowiek nie zasługuje na minimum godności? Czy nasza bezradność wobec innych ludzi nie wyzwala w nas zwierzęcia. Z czym kojarzy się wam słowo getto? Z czym będzie się wam kojarzyć słowo „Kojo-kontenerowo”?

Przewodniczącym obrad został pan radny Krawczyk, sekretarzami pan radny Dylewski i pan radny Kardasz.

Wniesiono kilka, znaczy się aż 5 nowych projektów pod obrady co skomentował pan radny Wójcik, że z radnych pan prezydent robi już tylko maszynki do głosowania.

Nasz nowy niezależny radny pan Wołosz zajął pozycję taktyczną w połowie ław pomiędzy czerwonym SLD, a czerwonym WB.

Na sale weszli kupcy w obronie targowiska z plakatami z napisem „My chcemy tu być, dajcie nam żyć”.

Następnie pan prezydent Koj przedstawił sprawozdanie ze swojej działalności.

Punkt 6, zmiany inwestycyjne dotyczyły trzech boisk i „lokali socjalnych” dla tych którzy mają wyroki eksmisyjne, jest to jak nas poinformowano na dzień dzisiejszy 1017 osób.

Głos zabrał pan radny Wójcik z tezą, że chce się usankcjonować nową dzielnice slamsów W najbliższych planach to 30 kontenerów, które mają być usadowione na ulicy Składowej.


Pan radny Czubak zgłasza poprawkę by ten punkt został wykreślony, bo to wstyd tworzyć nowa enklawę biedy. Radny Wołosz miał mały problem z której strony wyjść, z tej po mojej prawej gdzie siedziało czerwone SLD czy z lewej gdzie siedziało czerwone WB. On również zaprotestował przeciwko powstaniu slumsów.

Glos zabrał pan Maciejczyk, to demagogia ( i to najczęstsze słowo którego używa), problem narasta od 2000 roku i on określił by to jako „mini getto” dla resocjalizacji i gdyby pan radny Wójcik nie dopuścił do takiego stanu problemu by nie było.( A ja podziwiam pana Maciejczyka, że musiał aż dwa lata myśleć co zrobić z narastającym problem i że wymyślił zloty środek).

Radny Wołosz zripostował, że jest różnica bo my tu mieszkamy, a pan Maciejczyk tylko pracuje. Pana nie będzie, a my zostaniemy z tym problemem.

Wójcik w swoim wystąpieniu pozwolił sobie zwrócić uwagę, że to już połowa kadencji i że władza powinna już zacząć się bić we własne piersi, a nie jego. Ma niestety rację, to połowa zmarnowanej kadencji.

Swoje wystąpienie zapowiedział pan prezydent z czego ucieszył się pan radny Paczocha (nie na długo). Jak zawsze dopytywał szczegółowo o detale liczby i jak problem eskalował w ostatnich latach (nie uzyskał żadnej informacji jak zawsze).

Powiedział, że jedno takie miejsce prewencyjne już jest w mieście na ul. Popiełuszki i jest tam 50 mieszkań, a lokatorzy i tak się nie poprawili i nadal nie płacą czynszu.

Nadmienił również czy prezydent nie ma obawy, że od jego pomysłu dzielnice tę będą nazywać „Koj-tenerowo”,( a ja mam obawy, że to jedyne przykre wspomnienie i duży problem dla przyszłego włodarza, który zostawi po sobie pan prezydent Koj).

Prezydent Koj stwierdził, że słucha z zainteresowaniem debat i że może dowiedzieć się wielu rzeczy. Tu chodzi o ciężką pracę, a nie o ośmieszanie, w czym jak stwierdził, celował pan radny Paczocha. ( A mnie się wydaję że pan prezydent dobrze się bawi na sesjach bo uśmiech od ucha do ucha zawsze gości na jego twarzy).

Radny Wołosz „ Wersalu to tu nigdy nie było”, ale również prosi o merytoryczną dyskusję bez osobistych wycieczek.

Wójcik przypomniał panu prezydentowi do czego został powołany „zaspokajanie potrzeb mieszkańców” i wspomniał o projekcie Masurin, co wywołało u pana prezydenta wyjątkowy promienny, bardzo ładny uśmiech. ( Chodzi o projekt rewitalizacji dzielnicy biedy Bobrka).

Pan radny Doniec wspomniał, że wini się ich za wszystko, ataki terrorystyczne kradzież czołgów, które teraz będą sprzedawać na złomowcu? Zakończył konkluzją, że „krytyk i eunuch wiedzą jak, ale nie maja czym” ( no to Wersal nie był).

Pan radny Paczocha smutno podsumował, że tak czekał na merytoryczne wystąpienie pana prezydenta Koja na jakieś dane i jak zawsze się nie doczekał jak radni mają się przekonać do jakiegoś pomysłu jak brak jest informacji może i kontenery skutecznie by odstraszały, ale czy na pewno i czy takie zgęszczenie to nie tworzenie dzielnic biedy? Czy to jedyne rozwiązanie bo jest to duży problem i każdy powinien z tego zdawać sobie sprawę.

Maciejczyk, Wójcik, Czubak, nawet rany Bieda, ta debata nic nie wniosła, a była naznaczona wzajemny przytykami i niedoświadczeniem i nie mówię tu o wieku, ale o zwykłym ludzkim spojrzeniu na naszą bytomską rzeczywistość.

Jednak w prawdziwe osłupienie wprowadziła mnie wypowiedź, pana radnego Bartkowiaka. To była swoista spowiedź „Soplicy” jak to przez tyle lat gdy był wiceprezydentem i zajmował inne intratne stanowiska w naszym mieście, walczył o rozwiązanie tej sprawy, ale to Wójcik i jego ekipa blokowali jego działania. Jako obywatel i jako radny będzie glosował za projektem, bo on się po prostu boi wandali.

Po 15 minutowej przerwie debata trwała już 4 godziny radny Wójcik podsumował, jak pana tak skrzywdziłem panie radny, a ten brzydki zarząd nie chciał dać pieniędzy, to już czuje się winny i przepraszam, ale jeżeli nic pan nie mógł, to dlaczego nie złożył pan dymisji, a trwał w tym wszystkim? ( Podpowiem, dla kasy, dla kasy).

Przystąpiono do głosownia poprawki radnego Czubaka czyli o wykreślenia punktu o slmsach i getcie. Wynik:
11 za 11 przeciw jeden się wstrzymał.
Poprawka nie przeszła
Głosowanie nad całością za 12 przeciw 3 wstrzymało się 7.

Wyszłam ze sesji. na ten dzeń miałam dość, serdecznie dość!

Podsumowanie:
Kojo-kontenery stały się rzeczywistością w naszym mieście, czy mamy się czuć bardziej ludzko bo przeznaczone są tylko dla gospodarstw jedno i dwuosobowych? Kto będzie katem, a kto ofiarą w mieście o 13,1 % bezrobociu, czy będą tam skazywani starzy ludzie czy samotne matki np.: z jednym dzieckiem. Dla mnie to obraz polityki prorodzinnej w wydaniu następnej partii, teraz PO. To obraz bezradności, braku pomysłu na mobilizacje środowisk wykluczonych, to obraz strachu i tworzenie gett, które kojarzą mi się z polityką hitlerowską, by motłoch trzymał się daleko od rasy panów rządzących. Czy jest mi do śmiechu? NIE, ja jestem przerażona!!!
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Forum Bytomskiej Spółdzielni Socjalnej Strona Główna -> Radni opisy Sesji Rady Miejskiej Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin